poniedziałek, 28 lutego 2011

Zaległości

Przepraszam, przepraszam, przepraszam...
Sesja zaliczona już dawno temu a u mnie wciąż pajęczyny.
Bo właściwie nie ma się za bardzo czym chwalić!
Ostatnio robię tylko biżuterię do sklepu, a co za tym idzie są to raczej nieskomplikowane komplety na kieszeń mojej najliczniejszej grupy klientek- nastolatek ;)
Jak robię coś efektowniejszego to jest to zazwyczaj szybkie zamówienie, że nawet nie zabieram do domu żeby zrobić fotki, a w sklepie nie mam nigdy aparatu. Zresztą światło też się nie nadaje ;)
Ale mam sporo fotek, więc pokażę chociaż, że coś robię chociaż a może coś zyska Wasze uznanie ;)

Wiem, że to nie jest szczyt moich możliwości i trochę mam ostatnimi czasy doła... bo przecież zakładając firmę chciałam się rozwijać! Lecz w tym momencie stoję w miejscu a w scrapbookingu się nawet cofam...nie jestem ani trochę na bieżąco z nowinkami. Dzisiaj jak przeleciałam się po kilku blogach to byłam w szoku, że tyle nowych polskich firm jest!! Tyle nowych możliwości!! A ja z nich nie korzystam... Mieszkam jednak w małej miejscowości, w której ciężko z pracą i ludziom się nie przelewa. Dlatego tworzę to co się sprzedaje, bo przecież na czynsz trzeba zarobić! Mam też straszne poczucie winy, że nie potrafię dysponować czasem odpowiednio. Dzień za dniem przelatuje mi przez palce! A pomysłów mam mnóstwo, tylko ten słomiany zapał :( czy wszystkie wagi tak mają? Bo czytałam, że wagi leniwe są...to by się zgadzało. Ciekawa jestem ile osób zajrzy tu w ogóle jeszcze. I czy chociaż przeczyta to co napisałam... a dziś się trochę pożaliłam :P i troszeczkę mi ulżyło!

Ściskam wszystkich zaglądających i każdego z osobna też ;) :*
Dziękuje jeśli ktoś we mnie wciąż wierzy...
to dla mnie bardzo dużo!!

5 Comentários:

katharynka pisze...

piękna biżuteria :) I dasz radę, nadejdzie wiosna i dużo więcej pań zechce ozdobić się biżuterią :) Zwłaszcza tak piękną :)

nuriko pisze...

Niebieskie sopelki - kapitalne!!!

Marsza pisze...

Marlena, ściskam Cię bardzo mocno i przesyłam pozytywne fluidy.
Wiesz co, ja wierzę w starą taoistyczną maksymę:
" Nawet tysiacmilowa podróż zaczyna się od pierwszego kroku."
Ty zrobiłaś taki krok i to jest już sukces.
Pamiętaj też, że czasem potrzebna jest burza by zaświeciło słońce.
Życzę Ci tego słońca;*

coco.nut pisze...

własny interes to ciężki kawałek chleba, a ty sobie radzisz i to jest najważniejsze!

a kolczyki coraz fajniejsze ;)

alexls pisze...

Ze niby wagi leniwe? Hmmm, niezle. Jakbys byla leniwa to nie zabieralabys sie do biznesu! Studiujesz i rozkrecasz firme. Wystarczyloby za troje innych! A ten slomiany ogien to rozumiem. Mam tak samo- wszystkiego by sie chcialo sprobowac:)
Niech juz minie ta okropna zima, a zobaczysz ze sily wroca:) (tez na to licze;)
pozdrawiam:)

statystyka

  ©Template by Dicas Blogger.

TOPO